Po spotkaniu w biurze sprzedaży "Osiedla Lutynia", postanowiłem podjechać na budowę, by zobaczyć, jak aktualnie wygląda zaawansowanie prac. Spod biura sprzedaży wyjechałem chwilę po 17-stej. Na budowie byłem o 18... Ja pierdolę, przez tą Leśnicę się przejechać nie da. Na szczęście, w swoim superzajebistym smartfonie mam LTE i zainstalowane IPLA (z wykupionym abonamentem, a co!), więc zapodałem sobie jakieś kabarety i w korkach trochę michę pośmiałem.
Jednakże na pewno muszę znaleźć inną drogę dojazdową, bo przez ul. Średzką ni chuja jeździć się nie da - wieczny korek start/stop. Jeśli nie znajdę innej drogi, będę musiał odpuścić to osiedle, bo mimo zapewnienia dewelopera, że w przeciągu 3-ch lat wybudują obwodnicę, mam świadomość, że żyjemy tylko w Polsce i trzeba ten czas pomnożyć razy pięć a nie wiem, czy tyle będę żył :)
Mimo późnej godziny (było już po 18) robotnicy pracowali jak małe mróweczki. Kiedy zobaczyli grubaska pstrykającego fotki, nagle nawet przestali przeklinać - czyżby się obawiali, ze widjo kręcę? Pokręciłem się trochę po budowie, trochę po okolicy, popytałem sąsiadów. Okazało się, że robotnicy pracują od poniedziałku do czwartku od 7 do 19 (tak, 12 godzin!) a w piątki od 7 do 16, ponieważ na weekend wracają do domu (są z Krakowa). W tygodniu mieszkają w udostępnionym przez dewelopera domku jednorodzinnym, który znajduje się 20 metrów od budowy. Tych, których mijałem, obwąchałem - śmierdzieli tylko potem, alkoholu nie wyczułem - to dobry znak :)
Na osiedlu aktualnie stoją przede wszystkim domki (szeregówki). Deweloper zrealizował też budynki składające się z czterech mieszkań (bezczynszowe). Inwestycja, którą ja oglądałem, to zespół pięciu budynków (3+2), składających się z trzech kondygnacji (parter, 1 piętro, poddasze). Na każdej klatce znajduje się 8 mieszkań.
Podczas wizyty u dewelopera dowiedziałem się, że nie mają podpisanej żadnej umowy z dostawcą internetu i każdy ma sobie załatwić we własnym zakresie. To dla mnie minus, aczkolwiek zasięg ma firma, z której aktualnie korzystam na wrocławskim zadupiu i ogółem jestem w miarę zadowolony. Zatem tragedii nie będzie.
W domu sprawdziłem swoją checklistę, o której pisałem tutaj. Było na niej 10 aspektów, na które muszę zwrócić uwagę przy wyborze mieszkania. Im więcej "spełnionych", tym lepiej. Zrobiłem więc rachunek sumienia i poodhaczałem część checklisty:
Ad 1.) Metraż 40,5m2 + komórka 1,7m2 + miejsce parkingowe, mieszczę się w budżecie, nawet parę tysi zostanie (hmmm, może kupić garaż?). Dostęp do netu "taki se", ale w sumie może być.
Ad 2.) Lokalizacja spełnia moje oczekiwania
Ad 3.) Mieszkanie ma duży balkon - 9m2 na który wychodzi się i z salonu i z sypialni - zajebiście
Ad 4.) Dojazd - póki co masakra - muszę znaleźć inną drogę dojazdową, bo słaby dojazd może przekreślić całą inwestycję.
Ad 5.) Jest miejsce parkingowe (1 na mieszkanie) i prawdopodobnie będzie rejestrowane (przydzielone do konkretnego mieszkania). Co ważne - miejsce parkingowe jest w cenie!
Ad 6.) Jest komórka lokatorska 1,7m2 - w cenie.
Ad 7.) Budynek w miarę kameralny - 8 mieszkań w klatce
Ad 8.) W chuj łąk, miejsca do biegania, w końcu to wiocha zabita dechami
Ad 9.) Tutaj muszę ponegocjować, ale tak czuję, że byłbym w stanie z tym deweloperem dojść do porozumienia, tak w moczu czuję a mój mocz jeszcze nigdy mnie nie oszukał!
Ad 10.) Oddanie mieszkań (wg prospektu informacyjnego) ma nastąpić do 30.05.2015. Budowa jednak skończy się wcześniej (do 30.03.2015), więc jest szansa, że ubłagam klucze wcześniej :)
Ogółem jestem dobrej a nawet bardzo dobrej myśli. Teraz tylko muszę przelecieć palcem po mapie google i spróbować znaleźć lepszą drogę dojazdową, bo to jest właściwie warunek zakupu tej inwestycji.
Dodatkowo daję sobie z tydzień czy dwa na podjęcie decyzji. Oczywiście w międzyczasie będę szukał jeszcze innych inwestycji, choć w sumie z takowymi krucho...




